The Ways of St. James in Poland

Artykuł ukazał się w Gazecie Powiatowej - Wiadomości Oławskie 29/2010

http://www.gazeta-olawa.pl/artykul-1819-cenna-biblioteka-rozproszona.html



Cenna biblioteka rozproszona


Marek Włodarczyk

Książki z biblioteki pałacowej w Oleśnicy Małej można znaleźć w wielu miejscach

To jedna z ciekawszych miejscowości w naszym powiecie. Jej bogata historia była wielokrotnie opisywana w książkach i artykułach. Najczęstsze tematy to zespół pałacowy oraz historia rodu Yorcków oraz jego zaangażowanie w spisek antyhitlerowski. W publikacjach często przewijał się wątek zajęcia miejscowości i pałacu w 1945 roku przez Armię Czerwoną. Najczęściej przestawiano to dość jednostronnie. Akcentowano, że Rosjanie zachowywali się niczym barbarzyńcy - niszczyli bezcenny zabytek wraz z wyposażeniem. Najgorszy los miał spotkać bibliotekę pałacową, liczącą kilkadziesiąt tysięcy ksiąg.


Czy przepadła?

Obecnie uważa się, że biblioteka przepadła na zawsze, bo została zniszczona przez Rosjan lub wywieziona przez nich w głąb ZSRR. Na poparcie tej tezy opowiadane są różne wieści, jak to rosyjscy żołnierze obchodzili się z bezcennymi dobrami kultury. Że zniszczyli wyposażenie obiektu, także meble oraz bibliotekę. Zajęli miejscowość zimą, więc ogrzewali się książkami, palonymi w piecach i ogniskach. Podobno także wykładali podwórko książkami, aby nie chodzić po błocie.
Ile prawy jest w tych opowieściach? Trudno teraz orzec - za mało jest dokumentów i dowodów z tamtych czasów, a relacje nie zawsze są prawdziwe. Osoby narodowości niemieckiej i polskiej, które przebywały w owym czasie na tym terenie, niekiedy nic nie wiedzą na ten temat, a jeżeli wiedzą, to ich opowieści są często wyolbrzymiane, głównie z powodu niechęci do Rosjan. Na pewno jest w nich jakieś ziarnko prawdy. Rosjanie nie zawsze szanowali zabytki w owym czasie
.

Co wiemy na pewno?

Od połowy 1944 roku mieścił się w pałacu niemiecki sztab 50. zmotoryzowanego batalionu obrony powietrznej, celem była obrona oraz usuwanie zniszczeń spowodowanych bombardowaniami. Chodziło o naloty amerykańskie, jakie wtedy nękały Śląsk, głównie rejon Kędzierzyna i Koźla. Sztab był w pałacu zapewne aż do stycznia 1945 roku. Jeszcze przed zamachem na Hitlera majątek Yorcków był wykorzystywany na potrzeby wojsk III Rzeszy. Po zamachu został skonfiskowany przez władze hitlerowskie
.

Powojenne losy

29 stycznia 1945 zajęli Oleśnicę Małą czerwonoarmiści z 95. Dywizji Strzeleckiej Gwardii. Tu zaczyna się historia powojennych losów oleśnickiej biblioteki. Władze niemieckie nie ewakułowały jej z kilku powodów. Znajdowała się w niewielkiej miejscowości, więc zakładano, że nie zagraża jej zniszczenie przez naloty. NIe zakładano też jakichś większych walk w tym rejonie. Zresztą solidność tego obiektu skłaniała do pozostawienia zbiorów. Taka praktyka była powszechnie stosowana przez Niemców. Zwykle starali się wywozić dobra kultury poza większe miasta i ukrywać je w wiejskich kościołach oraz pałacach, a bardziej cenne zakopywać lub umieszczać w specjalnych skrytkach. Dlatego też oleśnickie zbiory pozostały na swoim miejscu do stycznia 1945 i były bezpieczne.
Zajmując miejscowość, Rosjanie zastali nienaruszone wyposażenie. Zapewne już wówczas nastąpiły grabieże i dewastacje, ale ich rozmiarów już pewnie nie poznamy. Jednakże udało mi się ustalić, że 171 tytułów, jakie Rosjanie wtredy wywieźlim obecnie znajduje się w bibliotece w Petersburgu (http://www.libfl.ru/restitution/york/york.html - przyp. administratora). Są to głównie starodruki od XVII wieku aż do połowy XIX w. Wywiozły je zapewne specjalne oddziały "trofiejne", jakie posuwały się za jednostkami frontowymi. Zajmowały się wywozem dóbr kultury, przedmiotów użytkowych, a nawet całych fabryk.
Rosjanie przebywali w Oleśnicy Małej do końca wojny i mieli mnóstwo czasu, aby wywieźć wszystko, co się tam znajdowało, jednak tego nie zrobili. Wywieźli tylko to, co uważali za przydatne - resztę zostawili. Kolejnych zniszczeń dokonali przeróżni szabrownicy oraz Polacy. Ponad dwa lata majątek stał niezabezpieczony - każdy mógł wynieść, co chciał. Pomimo dewastacji, miało pozostać jeszcze około dwadzieścia tysięcy książek, jak donosił 6 czerwca 1946 roku "Pionier"
.

Władza zadziałała

W końcu władze zajęły się problemem i zabezpieczyły książki. Trafiły one do kilku bibliotek, gdzie znajdują się do dzisiaj. Jedną z nich jest Biblioteka Narodowa w Warszawie przez Niemców prawie doszczętnie ograbiona i zniszczona. W ramach odbudowy księgozbioru włączono do niego książki z licznych bibliotek z ziem zachodnich, w tym właśnie z Oleśnicy Małej.
Kolejną zbiornicą oleśnickich wolumenów jest Biblioteka Uniwersytetu Warszawskiego. Na pewno spora część trafiła w prywatne ręce. Od czasu do czasu książki z oleśnickiej biblioteki pojawiają się w antykwariatach, domach aukcyjnych, czy na aukcjach internetowych. Owe biblioteki pozbywają się mniej wartościowych książek, jako zbędnych w księgozbiorze. Może te "zbędne" egzemplarze powinny powrócić do miejsca, z którego pochodzą, a nie trafiać do sprzedaży?

High Road

via_regia.jpg

Who's Online

We have 16 guests and no members online