The Ways of St. James in Poland

Artykuł ukazał się w Gazecie Powiatowej - Wiadomości Oławskie
http://www.gazeta.olawa.pl/archiwum/2000/historia/2001/49h1.htm



Peter Yorck i Krąg z Krzyżowej - (cz. III)


Tekst: OLMA

Peter Yorck utrzymywał kontakty towarzyskie z wieloma ludźmi. Wśród jego znajomych byli głównie artyści - muzycy, malarze, poeci, aktorzy. Spotykali się wieczorami i zawzięcie dyskutowali na interesujące ich tematy. Gdy temat był ciekawy, to zdarzało się, że goście rozchodzili się bladym świtem. Początkowo z różnych względów nie poruszano problemów politycznych, ale zmieniło się to radykalnie po dojściu Hitlera do władzy w 1933 roku. Od tego momentu polityka była już dominującym tematem wieczornych dyskusji

Peter starał się nawiązać kontakt z ludźmi, którzy zmienili swe poglądy polityczne i sprzeciwili się Hitlerowi, chociaż wcześniej byli jego gorącymi zwolennikami. Rozmowy o nowej sytuacji politycznej Niemiec rozpalały dyskutantów do białości. Peter jako gospodarz musiał czasem mocnym słowem studzić ich emocje, gdyż mogłoby nawet dojść do rękoczynów.

Bardzo złe wrażenie wywarła na nim „kryształowa noc” i inne prześladowania Żydów. Chociaż litował się nad nimi, sam niewiele mógł im pomóc, gdyż zdecydowana większość Niemców, otumanionych przez hitlerowską propagandę, stała się ślepa na krzywdy wyrządzane swoim żydowskim sąsiadom. Chociaż może gdzieś w głębi serca niektórzy litowali się, to jednak nie przekładało się to na konkretne czyny
.

Miał przekonania konserwatywne, które zdecydowanie różniły go od jego przyjaciół. Zdawał sobie jednak sprawę z tego, że stary porządek niebawem runie. Problemów państwa nie chciał rozwiązywać w sposób rewolucyjny, lecz poszukiwał nowych dróg wyjścia z hitlerowskiego impasu.

Rodzina i tradycja wiele dla niego znaczyły. Sam się o tym przekonał, gdy dowiedział się o śmierci swego młodszego brata, Hansa, który zginął 9 września 1939 w Polsce, w czasie walk w okolicach Słupi, na Kielecczyźnie. Hans był wachmistrzem kawalerii niemieckiej i poniósł śmierć w czasie ataku polskich czołgów. W rodzinie opowiada się, że okrucieństwa wojny tak załamały jego psychikę, że bezmyślnie wystawił się na ostrzał artyleryjski
.

Peter boleśnie przeżywał też śmierć swego drugiego brata, Heinricha, który został ciężko ranny w czasie walk na froncie wschodnim w okolicach miejscowości Pokrowskoje, i dwa dni walczył ze śmiercią. Zmarł 10 marca 1942 roku jako kapitan Wehrmachtu. Nie było żadnych możliwości, by jego ciało przewieźć na Śląsk. W parku w Oleśnicy Małej znajduje się już trochę zniszczony pomnik, na którym są uwiecznione ich nazwiska.

Od początku, Peter, jak i jego cała rodzina, nie tolerował nazizmu, a hitlerowska demonstracja siły budziła w nim wstręt. Z politowaniem patrzył na nieprzebrane tłumy szarych obywateli, którzy w Hitlerze widzieli bohatera na miarę epoki. Nigdy też nie miał pokus, by wstąpić do NSDAP. Już w 1933 roku wiedział o obozach koncentracyjnych. Podczas swych licznych wyjazdów służbowych w teren wielokrotnie przejeżdżał obok jednego z nich. Widział ogrodzenie z drutu kolczastego, budki strażników, psy i umęczonych więźniów w pasiakach
.

Zarzucił większość kontaktów towarzyskich z artystami, a chętniej zaczął się widywać z prawnikami i wojskowymi. Gośćmi jego bywali bracia Stauffenbergowie. Jeden z nich, Claus, 20 lipca 1944 podłożył bombę w kwaterze Hitlera w Kętrzynie. Odwiedzał go też Otto Ehrenberger, były starosta oławski i świdnicki, podobnie jak Fritz Schulenburg, znany między innymi z niezrealizowanej kontrowersyjnej koncepcji wysiedlenia Polaków z Wrocławia, a potem może i z całego Śląska, później nieprzejednany antyhitlerowiec.

Głównym tematem rozmów był nowy porządek w Niemczech po upadku Hitlera. Ludzie, z którymi dyskutował o sytuacji politycznej, uważali że reżim hitlerowski ułatwi wygranie wojny przez Niemcy. On się z tym nie zgadzał. Uważał, że mimo wszystko Hitler poniesie druzgocącą klęskę.


Do jego ustabilizowanego życia dużo nowego wniosła znajomość z hrabią Helmuthem Jamesem von Moltke, młodym prawnikiem z podświdnickiej Krzyżowej. Poznali się na zjeździe rodzinnym w Borku Strzelińskim, w posiadłości Wernersdorf, należącej do Hansa i Dawidy Moltków.

Hans Moltke, stryj Helmutha, był do 1939 roku ambasadorem Niemiec w Polsce, później przebywał na placówce w Madrycie i tam 22 marca 1943 roku został otruty przez hitlerowców. Zgubiło go to, że nie był nigdy zwolennikiem Hitlera i wcale się z tym nie krył. Dawida była natomiast siostrą Petera
.

Helmuth i Peter od razu przypadli sobie do gustu. Okazało się, że mają wiele wspólnych zainteresowań i tematów do rozmów. Moltke po raz pierwszy odwiedził Petera w Berlinie w styczniu 1940 roku. Rozmawiali o polityce, ale co ciekawego, nie zgadzali się w żadnej poruszanej kwestii. Kompromis osiągnęli dopiero na następnym spotkaniu, po przemyśleniach i rewizji swoich stanowisk. Odmienność ich charakterów oddaje doskonale scenka opisana przez Marion, żonę Petera. Helmuth i Peter chcieli coś wspólnie bez jej udziału ugotować, ale nie mogli się zdecydować co to ma być. Po długich dyskusjach jeden ugotował kapuśniak, a drugi jakieś danie z kuchni francuskiej.

cdn
.

High Road

via_regia.jpg

Who's Online

We have 49 guests and no members online