Droga Krzyżowa w Oleśnicy Małej

 

W XII wieku najbliższe okolice Oleśnicy Małej nie były zamieszkane. Szumiały tutaj wiekowe dęby, pasły się dzikie zwierzęta, klimat był wilgotniejszy i cieplejszy niż dzisiaj. Rzeka Gnojna, leniwie płynąca pośród łąk, była kiedyś szeroką kapryśną rzeką, często rozlewającą swe wody. Książę śląski, Bolesław Wysoki postanowił tutaj wybudować zamek myśliwski, skąd mógłby udawać się na polowania na grubego zwierza. Zwierzyną godną jego oszczepu były tury, żubry, niedźwiedzie, jelenie, wilki, a w ostateczności bobry. Polowania odbywały się z psami. Uciążliwe było prowadzenie psów myśliwskich z Wrocławia, dlatego też książę nakazał swoim ludziom w nowo zorganizowanej wsi opiekować się jego psami. Wieś ta do dzisiaj nazywa się Psarami.

Książę zmarł w 1201 roku, a jego następcą został jeden z najwybitniejszych książąt śląskich, Henryk Brodaty. Żoną Henryka była Jadwiga, hrabianka Andechs w Bawarii, późniejsza święta czczona w Trzebnicy. Około roku 1220 Henryk, prawdopodobnie za namową swojej żony, sprowadził do Oleśnicy Malej zakon rycerski templariuszy. W ówczesnych latach Zakon cieszył cię niezwyklą popularnością. Prowadził on w Ziemi Świętej walki z muzułmanami oraz bronił pielgrzymów wędrujących do miejsc związanych z życiem i śmiercią krzyżową Chrystusa. Zadania te były niezwykle kosztowne i dlatego w całej ówczesnej Europie powstawały ich komandorie, w których wypracowane zyski przekazywane były właśnie na ten zbożny cel. Templariusze otrzymali od księcia teren rozciągający od dzisiejszych Godzikowic, aż po Kolnicę i dwie wsie: Brożec i Jaworów. Zakonnicy, którzy przybyli tutaj z Sipplingenburga, z najstarszej komandorii działającej w Niemczech, szybko przystąpili do sprowadzania znad Renu kolonistów i zakładania nowych wsi. Udało im się zorganizować następujące wsie: Owczary, Chwaliboźyce, Jutrzynę, Kowalów, Kłosów, Bąków, Bierzów, Młodoszowice i jako ostatnią - Częstocice. Zmienili także organizację produkcji w Jaworowie i Brożcu.

Templariusze byli wielkimi czcicielami Matki Bożej. Ich dwie wsie miały związane z Nią nazwy. Chwalibożyce dawniej nazywały się Frauenheim co znaczy „Gaj Naszej Pani". Ta „Nasza Pani" to oczywiście Matka Boża. Jutrzyna natomiast nosiła dawniej nazwę Marienau, co przetłumaczyć można na Mariów lub Wieś Marii. Najstarszy w ich dobrach kościół znajdował się w Jaworowie. Wybudowany był prawdopodobnie w połowie XII wieku.
Templariusze w swoich wioskach stworzyli warunki ekonomiczne do budowy kościołów i te oczywiście powstawały. Do naszych czasów zachowały się dwa kościoły pochodzące jeszcze z ich fundacji. Są to kościoły w Chwalibożycach i Kowalowie. Ciekawostką krajoznawczą jest krzyż templariuszy z ramionami w kształcie lilii, znajdujący się na dachu prezbiterium kościoła chwalibożyckiego. Niestety krzyż jest uszkodzony. W kościele klasztornym w Oleśnicy Małej templariusze zgromadzili relikwie wielu świętych. Największą czcią otaczali jednak relikwie swej dobrodziejki, św. Jadwigi.

Wrogiem, który zadał templariuszom śmiertelny cios był król francuski, Filip IV Piękny. Wymógł on na słabym, uległym wobec niego papieżu, Klemensie V, likwidację zakonu. Wielu zakonników kazał wymordować i zagrabił ich pieniądze. Templariusze musieli przekazać dobra ziemskie innemu zakonowi rycerskiemu - joannitom. Joannici dokupili lub otrzymali kilka nowych wsi, ale też kilka w czasach żywiołowej reformacji musieli oddać księciu brzeskiemu. W XIX wieku ich dobra stanowiły: Brożec, Jaworów, Kłosów, Owczary, Częstocice, Kalinowa, Niemil, Bryłów, Oleśnica Mała, i zaginione dzisiaj Wischau i Kęszyce. Komandoria oleśnicka była wielokrotnie niszczona i rabowana przez obce wojska. Klasztor jednak, wielkim nakładem sił i środków udawało się odbudowywać. Joannici sprowadzali malarzy i innych artystów, którzy przyczyniali się do tego, że klasztor świadczył o zamożności zakonu. Prawdopodobnie któryś z tych malarzy na blasze namalował obraz Matki Boskiej z Dzieciątkiem Jezus. Obraz ten został powieszony na starym dębie rosnącym przy drodze przecinającej tzw. Las Środkowy. Prawdopodobnie, aby nie uległ zbyt szybkiemu zniszczeniu zrobiono ponad nim jakiś daszek. Las ten, to dąbrowa rosnąca na pograniczu pól Oleśnicy Małej, Owczar i Częstocic. Gdy jakaś letnia wichura w 1876 roku wywróciła dąb, obraz przeniesiono na inne okazałe drzewo, w miejsce gdzie jest dzisiejsza droga krzyżowa.

Ten bardzo stary obraz był przestrzelony z broni myśliwskiej. Są różne wersje tłumaczące, w jaki sposób doszło do tej profanacji. Jedna z tych wersji podaje, że w lesie w pobliżu dębu z obrazem polował jakiś myśliwy. Zobaczył wspaniałego czarnego jelenia ze złotym krzyżem między rogami, więc wiele się nie namyślając wycelował i wystrzelił. Pech chciał, że chybił, a jeleń spłoszony hukiem wystrzału oddalił się w leśną gęstwinę. Myśliwy ze złości nie wiedział co zrobić, zobaczył obraz Matki Boskiej na drzewie i aby wyładować swą złość wypalił w jego kierunku. Inna wersja, może bardziej prawdopodobna, mówi, że obraz przestrzelił młody cierpiący na jakąś chorobę gajowy z Oleśnicy Małej. W obydwu wersjach sprawcy tego czynu szybko umierają.

Dawniej zdarzało się często, że pobożni ludzie składali różne ślubowania. Ślubowanie takie złożyła także jedna z mieszkanek Oleśnicy Małej, Eleonora Kache. Uroczyście przyrzekła, że obraz Matki Boskiej, sprofanowany wystrzałem z broni myśliwskiej, zaniesie do Pragi, gdzie w którymś z tamtejszych kościołów kanonikiem był niejaki Padrock, dawny mieszkaniec Oleśnicy Małej, który wyjechał na studia i tam został. Ta, przeszło pięćdziesięcioletnia kobieta zawinęła obraz w sukno, zarzuciła go na plecy i poszła.
Przez całą drogę żywiła się chlebem i solą, które zabrała ze sobą. Pragnienie gasiła pijąc wodę ze strumyków. Nie wynajmowała noclegów, bo wolała spać w lesie pod drzewami. Nie znała drogi, nie miała ze sobą mapy, a jednak doszła i w Pradze odszukała kościół, gdzie był jej znajomy ksiądz. Padrock bardzo się ucieszył, widząc mieszkankę swej rodzinnej wsi wraz ze znanym sobie obrazem. Uroczyście go poświęcił i kazał Eleonorze wracać do domu. Droga powrotna wcale jej się nie dłużyła. Wróciła do Oleśnicy Malej mając świadomość, że dokonała wielkiego czynu.

Powieszenie obrazu na starym miejscu było wielką religijną uroczystością dla całej okolicy. Do obrazu zaczęły przychodzić pielgrzymki z całej okolicy. Miejsce to stało się niezwykle popularne po cudownym uzdrowieniu ciężko chorej Krystyny, która przez wiele godzin modliła się przed tym obrazem.

Eleonora zmarła w 1897 roku przeżywszy siedemdziesiąt lat. Cieszyła się na wsi wielkim szacunkiem. Nie miała swego majątku ani bliższej rodziny, dlatego też pomnik nagrobny ufundowali jej zamożniejsi mieszkańcy wsi, bracia Lorkę. W tym samym roku, ksiądz proboszcz parafii Jutrzyna, pochodzący z pobliskiego Jaworowa, postanowił własnym sumptem uporządkować teren i wybudować kapliczki. Wynajęci przez niego ludzie wycięli drzewa i zniwelowali plac, na środku którego postawili dużą kapliczkę i ogrodzili metalowym płotkiem. W jej wnęce za szybą umieszczono cudowny obraz. Wokół centralnej kapliczki postawiono siedem mniejszych z podwójnymi wnękami na obrazy Drogi Krzyżowej i krzyż z wizerunkiem Chrystusa wyciętym z blachy.

Miejsce to w dalszym ciągu cieszyło się niesłabnącym powodzeniem. Przed śmiercią fundator kapliczek, ksiądz Seidel sporządził testament, na mocy którego wszystkie swe oszczędności przeznaczył na budowę kaplicy, do której miał być przeniesiony obraz. Wykonawcą testamentu został ksiądz Padrock. Życzenie księdza Seidla jednak się nie spełniło.
Wybuchła pierwsza wojna światowa, która oprócz wielu innych nieszczęść przyniosła ogromną inflację. Pieniądze wystarczyły jedynie na remont kapliczek.

Druga wojna światowa szczęśliwie ominęła
Drogę Krzyżową i kapliczkę z cudownym obrazem Matki Boskiej z Dzieciątkiem. Nowi mieszkańcy najbliższej okolicy już jakby mniej interesowali się tym obrazem. W latach sześćdziesiątych ktoś go ukradł, później zaginęły też obrazy Drogi Krzyżowej. Z czasem przewróciły się dwie kapliczki i do dzisiaj pozostał po nich jedynie gruz.

W 1999 roku jeden z mieszkańców Owczar postanowił zająć się odbudową tej już prawie zapomnianej Drogi Krzyżowej. Dzięki jego staraniom uporządkowany został teren wokół kapliczek, postawiony i poświęcony nowy krzyż, jednak pozostało jeszcze nadal wiele do zrobienia.

Königstraße

via_regia.jpg

Wer ist online

Aktuell sind 19 Gäste und keine Mitglieder online